| zpjblog - archiwum: Równia Pochyła vel. Parhabola |
|
strona główna |
2007-04-16 21:22:18 Równia Pochyła vel. ParhabolaSzlag by trafił!!! Napisałem notkę taką boską i długą i chuj komp się powiesił!!! ;[ drugi raz mi się już nie chce! :D będzie streszczenie o! Był czas że życie mi płynęło pod znakiem imprez i róznych specyfików "winopodobnych" , potem był krach na Sikorskiego street i życie mi przestało płynąć a zaczęło się czołgać (nie mylić z płaszczyć) a teraz jest tak jakby chciało jakoś być a nie mogło (przefilozoficzne stwierdzenie:D) nie chcąc urazić czyichś "uczuć religijnych" pozwolicie że przemilczę temat świąt. jedyne co mi teraz chodzi po moim przyćmionym umyśle to łikend majowy, moi ludzie w Sztefenowym domu i jeszcze więcej różnych specyfików ale o tym już sza!:D Ale parhabola jak to pahrabola raz się wznosi, raz opada (z resztą nie tylko ona ale to już inna sprawa;>) jakby to było gdyby problemów nie było? Nudno by było i mimo że nie szukając ich jakieś się znalazły, chwilowy armageddon, duża chmura, mały deszcz itd czasami życie bywa pochrzanione ale nie chce mi się bardziej tego rozkminiać , po prostu bywa i tyle. No i to by było na tyle, miało być streszczenie, nie wiem co wyszło ale ważne że coś jest, żegna Was bezbożnik JADZISZON :D skomentuj (9) |